Włamał się do domu milionera. Jego jedyny łup to... jamnik [WIDEO]

W domu brytyjskiego milionera Jamie'ego Vindisa doszło do włamania. Złodziej nie ukradł jednak kosztowności. Jego jedynym łupem stał się... jamnik.
fot. Shutterstock/ zdjęcie ilustracyjne

Włamał się do domu milionera. Ukradł mu jamnika

26 lipca około godziny 15:00 do domu w miejscowości Saffron Walden pod Londynem doszło do włamania. Przestępstwo budzi wiele emocji nie tylko ze względu na fakt, że posiadłość należy do brytyjskiego milionera Jamie'ego Vindisa, ale również z powodu nietypowego łupu.

Moment włamania zarejestrowały kamery monitoringu. Złodziej ubrany w kamizelkę odblaskową rozbił szklane drzwi ogrodowe i w ten sposób dostał się do środka. Zanim zdążył rozglądnąć się za cennymi przedmiotami, przybiegł do niego jamnik, który głośno szczekał na intruza. Po chwili szamotaniny włamywaczowi udało się uciszyć psa i wybiec z nim z domu. To właśnie czworonóg stał się jego jedynym łupem.

Włamanie do domu milionera. Złodziej ukradł psa

Informacja o kradzieży jamnika o imieniu Twiglet pojawiła się w mediach społecznościowych. Padła również prośba o wszelkie zgłoszenia, które mogłyby pomóc w zlokalizowaniu psa. Następnego dnia pupil wrócił do domu. Wszystko dzięki czujnemu internaucie, który zauważył, że zwierzę zostało wystawione na sprzedaż i poinformował o tym właścicieli. 

Twig jest w domu. Jest trochę otumaniona tym całym doświadczeniem. (...) Dziękujemy wszystkim za reakcję, która spowodowała, że sprzedaż jamnika okazała się za trudna dla złodzieja – zaakcentował Jamie Vindis.

Sprawca kilka dni temu został zatrzymany. To 46-letni mieszkaniec hrabstwa Bedfordshire. Usłyszał już zarzuty włamania i kradzieży jamnika. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Mężczyźni w kominiarkach obserwowali zakład jubilerski. Zaskakujący finał
Przed jednym z zakładów jubilerskich w Siedlcach pojawili się mężczyźni w kominiarkach. Podejrzenia świadka mogły być tylko jedne: ktoś chciał obrabować sklep. Nikt jednak nie spodziewał się, że miał to być jedynie żart kolegów przyszłego pana...

Czytaj dalej: